

Australijski reżyser Peter Weir filmem tym osiągnął sukces na skalę światową. ,,Piknik pod wiszącą skałą” ukazał się w roku 1975, czyli w cztery lata po filmowym debiucie reżysera ,,Ostatniej fali” . Mało kto spodziewał się, że w ciągu kilku lat ze współtwórcy czarnej komedii Weir przeobrazi się w naczelnego przedstawiciela pokolenia australijskiej nowej fali.
Autor zdjęć, które możnaby sprzedawać jako pocztówki na wernisażach to Russell Boyd. Fotosy tego australijskiego filmowca, tchną świeżością i soczystością, być może dlatego, że dla Boyda praca przy ,,Pikniku pod wiszącą skałą” była pierwszym poważnym doświadczeniem w sferze iluzjonu. Aliści nie można w tym miejscu nie uznac misyjnego działania telewizji, kto wie jaki byłby kształt tej ekranizacji, gdyby nie fakt, iż Russel Boyd i scenarzysta Cliff Green spotkali się na planie serialu telewizyjnego pod tytułem : ,,Spoiler”. Green oparł scenariusz na podstwie bestsellerowej powieści. Podjęcie się tego niebywale trudnego wyzwania zostało docenione przez amerykańskich krytyków, którzy nominowali Cliffa do nagrody za najlepszy scenariusz. Ostatecznie scenarzysta, żadnej nagrody za film ten nie zdobył, być może dla tego, iż debataa o ewentualnych mankamentach ,,Pikniku pod wiszącą skałą” toczyła się wyłącznie o to, że scenariusz odszedł za daleko od pierwowzoru, lub zbyt mocno jest do niego przywiązany i tworzy dokument, zamiast fabularyzować. Moim zdaniem Green bardzo dobrze wywiązał się z powierzonego mu zadania, a rozgorzała nad scenariuszem debata była wynikiem świetnego zabiegu, który dał złudzenie tego, iż cała rzecz miała miejsce naprawdę.
Bohaterkami filmu są dziewczęta z elitarnej szkoły Appleyard College. Akcja toczy się na terenie australijskiego stanu Wiktoria w dniu św. Walentego w 1900 roku. Wytchnieniem od nauki w tym świątecznym dniu ma być wycieczka pod wiszącą skałę. Czraujące dziewczęta spowite w białe suknie lekko stąpają po zielonej trawie, dojrzałe grono pedagogiczne pilnuje dziewcząt wygrzewając się jednocześnie w pełnym słońcu. Dla uczczenia walentynek zgromadzeni jedzą lukrowany prześliczny, różowy tort...
Tej sielankowej atmosferze dopomogli Bruce Smeaton i Gheorghe Zamfir, którzy stworzyli ścieżkę dźwiękową do filmu, kojący dźwięk fletni pana i poetyckie nutki na moment zamieniają się w niepokojący ton głosu męźczyzny, jednego z niewielu w rejonie skały. Oznajmia on, iż stanął mu zegarek...Nikt ze zgromadzonych nie wie jeszcze jakie inne tajemnice kryje w sobie wisząca skała. Cztery podobne do lasu i wiatru dziewczęta za zgodą nauczycielek poszły przyjrzeć się z blisk temu wulkanicznemu tworowi. Trudno nie wspomnieć tutaj o zjawiskowo pięknej Anne Louise Lambert , filmowej Mirandzie, która wygląda jak naprawdę jak ,,Wenus Boticellego”. Wdzięku i powabu nie brakuje także Karen Robson, która gra niewdzięczną Irmę, Jane Vallis, która jest przedstwicielką potęgi ludzkiego umysłu, co udowadnia osiągając ponadprzeciętne wyniki w nauce. Im bliżej są skały tym bardziej ciasne stają się koronkowe kapelusze, śnieżnobiałe pończochy tak starannie dobrane przez Davida Coppinga i Judith Dorsman . Dziewczęta zbliżają się do tajemnicy, która tylko pozornie nie stanowi rozwiązania.
Wiele pobocznych, inrygujących wątków mających stanowić tło dla głównego tematu, staje sie jego integralną częścią. Różnorodność środków filmowego wyrazu, zbliżenia, oddalenia, kamer ,,z ręki”, sekwencje okraszone wyborną muzyką, a wreszcie temat główny i wątki poboczne wszystko to w filmie Weira ma swoje miejsce, a doskonałość owych elementów, która poniekąd wynika z ich uniwersalności polega na tym, że każdy pojedynczy element
z kolejnym tworzy nowatorskie połączenie, doskonałe na tyle, że widz ma wrażenie jakby istniało ono od prawieków, a jego składowe nie mogły bez siebie istnieć.
Niewiele jest filmów tak delikatnych, onirycznych a jednocześnie symbolicznych, zwracających przy tym uwagę na obyczajowość .,,Piknik pod wiszącą skałą” w absolutnie subtelnej formie poprzez zawoalowane słowa, gsety i obrazy ukazuje seksualność, człowieka, a w reszcie Wszechświat, jego założenia i prawa, które nim rządzą.
Film ten, uważam za jeden najlepszych w historii światowego kina. Choć zapewne wielu zapomni, że to arcydzieło stanowiło przełom obyczajowy i ma na swoim koncie statuetkę Saturna, nagrodę BAFTA oraz wiele nominacji do prestiżowych nagród filmowych, to każdy, kto obejrzy film doceni kunsztowność jego formy oraz uniwersalność treści, którą twórcy wzbogacili o liczne konteksty i odniesienia.